Jump to content

Najbardziej dramatyczne mecze


Bizi

Recommended Posts

3 rund. Pucharu Polski, moja Legia gra z Ruchem Chorzów na początek 2 bramki dla Ruchu i w 15 minucie przegrywamy 2-0. Następnie kontaktowa bramka Jana Kyseli, na którą Ruch odpowiada trafieniem na 1-3 w 30 minucie. W 33 minucie nie zawodny Jan Kysela zdobywa bramkę na 2-3 i taki był wynik po pierwszej połowie. Po przerwie w 47 minucie Yessu Cabrera wyrównuje stan meczu. Następnie bramka Kuklisa i 2 bramki Kyseli i wychodzimy na prowadzenie 6-3. Potem w 63 minucie Dudu strzela na 6-4, ale my szybko strzelamy bramkę na 7-4 i wydaje się, że mamy zwycięstwo w kieszeni, ale wtedy kolejna bramka Dudu i jest 7-5 w 71 minucie. Ruch nas dociska, ale my się nie dajemy. Sędzia dolicza 4 minuty. Już w pierwszej kolejne trafienie zalicza Dudu i jest już tylko 7-6. Potem Ruch nie wykorzystuje sytuacji 1 na 1 z bramkarzem i mecz na nasze szczęście kończy się wygraną 7-6.

Wynik

Oceny

Statystyki

Link to comment

http://img90.imageshack.us/img90/3125/azebrejdzanao9.jpg

 

Mój debiut jako selekcjonera młodzieżówki Azerbejdżanu.

Piłkę kopać tam potrafi czterech piłkarzy (U-21) z czego trzech z nich powołanych zostało do pierwszej reprezentacji.

W 91 minucie sędzia gwizdnął karnego dla Słowaków i było już 1:3.

Jakoś się jednak udało wyrównać. ; d

Link to comment

Półfinał FA CUP. Gram z Manchesterem City, któremu średnio idzie w lidze, ale jest zawsze groźnym przeciwnikiem. Zależy mi na zwycięstwie ponieważ wygrana w FA Cup da mi Puchar UEFA o który ciągle walcze w lidze.

W 25 minucie w zamieszaniu w polu karnym Tottenhamu, dość przypadkowo piłka trafia do Richardsa. Ten bez zastanowienia uderza pod poprzeczke, Boruc bez szans i 1-0. 3 minuty później kolejny atak City, piłkę w uliczkę dostaje Bianchi, wychodzi sam na sam, uderza i gol, piłka po drodze wpada po rykoszecie, 2-0.

W przerwie piłkarze słyszą z moich ust słowa krytyki. W drugiej połowie zaczynamy od ataków, jednak bez skutku. 59 minuta i Martins marnuje sytuację jakiej zmarnować nie można - z 7 metrów nieatakowany obok słupka. Końcówka meczu, decyduje się na frontalny atak. W 81 minucie wreszcie odzyskuje nadzieję, świetne podanie Van der Vaarta do Arshavina na lewym skrzydle i ten nie daje szans Isakssonowi, 2-1. 87 minuta, kolejny nasz atak, w dogodnej sytuacji Zokora strzela, piłka odbija się od obrońcy i minimalnie przechodzi obok słupka, mamy rzut rożny z którego nic nie wynika. Sędzia dolicza 3 minuty. 92 minuta Martins przed szansą, ale broni bramkarz City i kolejny rzut rożny i kolejny raz pod bramkę rywali udaję się Boruc - wszystko na jedną kartę. Z rogu Van der Vaart krótko, Martinez dośrodkowanie, piłka przechodzi obrońców, strzał i goool!!! Kto strzelił!? Czyżby Boruc!? Mogło się tak wydawać, jednak piłkę do bramki pakuje Bent i 2-2! Mamy dogrywkę. Tymrazem to City przeważa a moja drużyna w obronie. Napór Manchesteru trwa aż w 117 minucie niczym na uwolnienie piłkę jak najdalej z własnej połowy wykopuje Van der Vaart, ale zza obrońców wyskakuje piekielnie szybki Martins i przejmuje piłkę, wbiega z prawej strony pola karnego, decyduje się na mocny strzał, prawdziwa bomba pod poprzeczkę i GOOOOOL!!! 2-3!!! Szalona radość piłkarzy a szczęśliwy Martins podbiega do ławki i tonie w moich objęciach ;). Jeszcze tylko dotrzymać do końca. I Tottenham w finale! Tam czeka na nas Arsenal.

 

 

http://img219.imageshack.us/my.php?image=wyniktb1.jpg

mecz

Link to comment
Właśnie przeżyłem szok.. albo jestem w innym świecie?!

Koniec meczu Man City 5:1 Newcastle

Patrze na wiadomości... Man City 2:2 Newcastle i to nie tylko tam...To jakiś żart?Nie robiłem ss więc sprawa może wydawać się dziwna..

Są tylko dwie pierwsze bramki zaliczone a trzy pozostałe nie na dodatek Newcastle przybyła jedna bramka.

W czasie meczu nie mogłem nic zmienić ani powiedzieć zawodnikom w przerwie i pod koniec meczu, uznam to za BUG...

To nie BUG - to kara od FA za publiczne głoszenie nieparlamentarnych opinii na temat decyzji podejmowanych przez sędziego - w skrócie: zbyt często i mocno krytykowałeś arbitra w pomeczowych konferencjach skutkiem czego odesłano Cię karnie na trybuny. Wiem, wkurza jak...

Link to comment

Dramat...

 

37. kolejka La Liga: Recreativo Huelva-Valencia CF

 

Tabela po meczu

 

Forma zespołu

 

Był to mecz o praktycznie 2. miejsce Primera Division, bo rozpędzone Atletico jest już właściwie poza zasięgiem. Zależało mi na przeskoczeniu w tabeli Barcy co wydawało się bardzo realne biorąc pod uwagę rangę przeciwnika (tj. Recreativo Huelva). Oczywiście FM musiał włączyć jakieś swoje hiper-super-enigmatyczne kody dokoksowujące piłkarzy z Huelvy... Pytam się jednak: jak tak słaba drużyna zdołała pokonać rozpędzoną Valencię?!

Spójrzcie na pozycję w tabeli, formę mojej ekipy w lidze (najlepsza forma na wyjazdach, najwięcej strzelonych goli, 4. miejsce pod względem wpuszczonych, Villa królem strzlców, trzech moich graczy króluje na liście najlepszych asystentów, w tym sezonie wygrałem w finale Copa del Rey z Realem 2-1 oraz w lidze 3-2 mierząc się z nimi w przedostatniej kolejce na Santiago Bernabeu...) - ale co z tego wobec cudotwórców z Andaluzji...

 

Żal d[...] ściska...

Link to comment

Nie dziw się u mnie bardzo podobna sytuacja.

Na 3 kolejki przed końcem grałem z (16) w lidze Wigan ja (Tottenham) na (6). Zwycięstwo dawało mi (5) i miejsce w UEFA Cup.

Mecz z Wigan na wyjeździe przegrałem 1-0, praktycznie jedna akcja na początku i gol, ja atakuje, ale nic nie wpada, totalna niemoc. Poprostu nic nie wychodziło, nawet fartem nie mogło wpaść. Nie byłoby to dziwne, ale wcześniej miałem pasmo zwycięstw i dobrych meczów i po nieudanym początku sezonu zacząłem piąć się w górę tabeli. Przez tą porażkę byłem zmuszony ograć Liverpool, aby zdobyć (5), ostatecznie przegrałem i skończyło się na (7). Na szczęście wygrałem P.UEFA ;)

 

Także takie mecze się zdarzają nie tylko w FM bo w rzeczywistości też tak bywa.

Link to comment
  • 1 month later...
  • 2 weeks later...
  • 1 month later...

Kaiserslautern-Mainz 4-4

Rywal grał w dziewiątkę po dwóch kontuzjach przy wykorzystanym limicie zmian. Nie przeszkodziło im to strzelić bomby z 30 metrów. W 90 bramkę strzeliliśmy już sobie sami - stoper wycofywał piłkę do bramkarza. Ten zaspał i wpadł samobój. Jakimś cudem w 94 minucie mój napastnik doprowadził do wyrównania. Mało zawału nie dostałem, straciliśmy punkty na własne życzenie.

Link to comment
  • 1 month later...

Lece drugi sezon dopiero Juventusem i to jest taki moj pierwszy najbardziej dramatyczny mecz. Dostalem sie do Ligi Mistrzow. Po przegranym pechowo 1-3 meczu z Arsenalem przyszedl mecz z Panatinaikosem Ateny na wyjezdzie. Forme moj klub od poczatku 2 sezonu mial slabiutka bo na 6 meczy w Serie A to 2 zwyciestwa, 2 remisy, 2 porazki dlatego bardzo sie obawialem meczu na wyjezdzie w Atenach. Zaczelo sie szczesliwie bo po wykonaniu rzutu roznego samobuja strzelili. Prowadzilem 1-0. Uradowany oraz zdenerwowany patrzylem co sie dzieje na boisku. Z obserwacji poprzednich meczy mialem prawo byc osrany bo moi zawodnicy byli kompletnie bez formy i pomyslu na gre, Nedveda sadzalem na lawce bo byl zalosny, Camoranesi kontuzja wyleczyl sie dopiero na ten mecz chyba, Trezeguet w 6 meczach 1 gol+kontuzja, Tiago od poczatku sezonu kontuzja. Ogolnie tragicznie. Niestety nie dotrwalem do przerwy, bo Panatinajkosowi udalo sie wyrwnac, ba co wiecej po chwili strzelil na 2-1 po malym bledzie Buffona. 45 minut bylo kiepskie w wykonaniu Juve i bylem strasznie zdenerwowany. Przyszedl czas na ryzyk fizyk, zwalilem z boiska Nedveda za Sankhare, za Camoranesiego wszedl Torje, Na rozegraniu byl caly czas Wijnaldum. Takze 3 mlodzikow w II polowie mialo pociagnac mi gre gdy "gwiazdorzy" zawiedli. I co sie okazuje? Gram druga polowe, Trezeguet strzela na 2-2, po 2 minutach po zgraniu glowa Sankhare go Trezeguet prowadze 3-2!!! Szal radosci, wchodze zmieniac taktyke patrze PANATINAIKOS GOOOL!!! Zalamalem sie ;> remis 3-3 i gramy dalej z nadzieja. Na prawej szaleje Torje, na lewej Sankhare przynosi to efekty w postaci konstruowania akcji a Torje po podaniu bodajze Roberto Carlosa strzela na 4-3 !!!! Wygrywam!! Zmieniam taktyke na bardziej defensywna gdyz jest chyba 75 minuta. PANATINAIKOS w ataku, przejmuje pilke, ladne rozegranie Sankhare wpada w pole karne i potezna bomba strzela na 5-3!!!! Niesamowita radosc kibicow :) nie mowiac juz o trenerze bo ten mecz trzeba bylo po prostu wygrac!!! Gdy zawiedli Nedved, Camoranesi po wejsciu mlodzikow ktorzy reprezentuja U-21 moja gra zmienila oblicze :) 4 bramki w II polowie z czego wszystkie dzieki mlodzikom. Gol na 2-2 Winjaldum zagral genialne prostpoadle do Trezeguet, na 3-2 Sankhare genialnie zgrywa pilke do Trezeguet, 4-3 Torje wazny gol, 5-3 Sankhare!!! Jutro wkleje ten mecz zebyscie mogli sobie zobaczyc jak to bylo oraz probke mozliwosci tych zawodnikow!!! Wijnaldum i Sankahre juz na stale wbili sie do mojego skladu bo widac ze potrafia przechylic szale zwyciestwa na moja korzysc :)

 

ps. niektore fakty moja odbiegac bo nie pamietam dokladnie w ktorej minucie co bylo :)

Link to comment

Finał Ligi Mistrzów, mój 3 sezon Sportingiem Lizbona. Gram z Arsenalem Londyn. Podstawowym składem, bez żadnej nowej taktyki i gry defensywnej, postawiłem na to co mój zespół robił najlepiej, czyli na atak. Świetnie zaczynamy bodajże po ok. 35 min. jest 3:0 dla mnie O.o Rozpoczynamy 2 połowę - 53 min. GOL!!! 4:0! Tego nie da się już przegrać! Spokojnie nie zmieniałem taktyki tak gdzieś do 65 min. W końcu zdecydowałem się wpuścić młodego Adriena oraz zdjąć paru ofensywnych graczy m.in. Quagliarellę i Farfana, żeby pomógł trochę Miguelowi Veloso w rozbijaniu ataków rywali. Nagle się zaczyna coś niesamowitego... 77 min. Abou Diaby na 4:1...83 min. Robin Van Persie na 4:2...87 min. Abou Diaby na 4:3! Myślę sobie, to się nie może tak skończyć! Nagle jakiś młodzik z Arsenalu, którego nazwisko słyszałem po raz pierwszy pakuje piłke do pustej bramki po podaniu Diaby'ego. I co tu robić? Przychodzi czas na dogrywkę, myślałem, że moi zawodnicy są już podłamani. Nie miałem już w składzie sprzedanego do Interu mimo mojemu sprzeciwowi Joao Moutinho. To on w takich sytuacjach prowadził mój zespół do zwycięstwa. Jednak mój zespół dalej wierzył! W 93 min. gola na 5:4 strzela Vagner Love! To nie był koniec. W drugiej części dogrywki popis dał Adrien, który od momentu wejścia na boisko grał fantastycznie. Strzelił po indywidualnej akcji bramkę. Nie mogłem uwierzyć, że mimo takim zwrotom akcji, udało mi się wygrać i to finał Champions League!

Link to comment
  • 2 weeks later...
  • 3 weeks later...

Dopiero trzeci sezon (Lechia), więc jeszcze nie było wielu poważnych meczy o stawkę. Jednak nadal rozpamiętuję mecz fazy grupowej LM z Celticiem na wyjeździe. Obie ekipy walczyły o drugie miejsce premiowane dalszą grą w LM. Prowadzę 1-0, jest już chyba 95 min. albo jeszcze bardziej po czasie, czuję, że coś wisi w powietrzu, bo przeciwnik gra już czterema napastnikami. I... Kończyć chyba nie muszę...

Ostatecznie skończyłem na trzecim...

Link to comment
  • 2 weeks later...

Rozpoczalem nowa gre od zera jako bezrobotny. Dostalem prace w ECIJEN, druzyna z ostatniej ligi w Hiszpani. Mozliwosci wzmocnienia skladu itd zadne. Gramy wiec taka druzyna jaka objalem :) Poczatek ligi fatalny (3 porazki, 1 remis, 2 zwyciestwa) i nadszedl czas na zyskiwanie cennych ligowych punktow i wygrywanie !! Gram z druzyna bodajze CAEN, na wyjezdzie, prasa juz mnie "skreslila" ale jade z wiara ze zawodnicy w koncu wezma sie w garsc!! Zaczynam dobrze bo Luna z 20 metrow pakuje pilke do bramki. Mysle sobie jest chyba niezle. Drobne korekty w ustawieniu i gramy dalej. Za chwile wyrownanie. Fatalny blad bramkarza sprawia ze pilka laduje w mojej bramce z 40 metrow ;/ Mecz toczy sie wyrownany. Zdenerwowalem sie na moich pilkarzy (jeden kazde podanie ma niecelne!!) i postawilem wszystko na jedna karte. Mocny pelny atak. Gniote przeciwnika na jego wlasnej polowie, praktycznie nie istnieje, zostaje mu czasami jakas desperacka kontra, ktora na szczescie nie przyniosla bramek. Zmiana taktyki przyniosla efekty. Nolito trafia na 2-1 po ladnej akcji. Za chwile Luna leci skrzydlem sam, uwolnil sie od obroncow i pieknym strzalem podwyzszaja na 3-1!!! Wchodze uspokoic taktyke mojej druzyny ale nie zdazylem potwierdzic zmiany w jest 3-2 !! Uznalem ze jednak nie zmieniam bo trzeba strzelic na 4-2. Jednak los sprawia niemila niespodzianke. Ledwo po gwizdku dzieje sie cos fatalnego, bo patrze a skrzydlowy Caen leci prawym skrzydlem nikt go nie atakuje i jest 3-3!! Zalamalem rece. Byla chyba 70 minuta i ustawienie zostawilem caly czas mega ofensywne ale komputer nie pozostal dluzny dzieki czemu udalo mu sie wlasnie wyrownac. Mecz leci dalej i mam nadzieje na wygrana bo najwyzsza pora odnosic sukcesy!! Atak za atak, duzo bledow z obu stron (w koncu ostatnia liga, to tak jak my bysmy sie z forum zebrali i grali w pilke, to tak samo by bylo :P) 90 minuta meczu, jakies moje rozpaczliwe ataki, zamieszanie na polu karnym, faul!! Pomyslalem ze bedzi okazja z rzutu wolnego bo troche nie bylow iadomo o co biega :) Ale patrze, Luna ustawia sie do 11 metrow!! Najbardziej doswiadczony zawodnik w druzynie, 36 lat. Mowie sobie nie moze tego zje**ć. Strzela i.... bramkarz broni!!! Ale bylem wkur****y. Takie wazne punkty uciekly. Patrze na mecz..czas leci leci, 94 minuta ostatnie podanie do Nolito, ten jakos w poprzednich meczach nie blyszczal. W tym juz jedna bramke strzelil. Obraca sie na 20 metrze w strone bramki, obroncy nie udalo sie mu wybic pilki, strzela przy slupku GOOOOOLLLLLLL!!!!! Niesamowity koniec spotkania. Po chwili gwizdek i koniec spotkania. Nalezaly mi sie te 3 pkty!!!

Link to comment
  • 3 months later...
  • 2 years later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...
  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...