Jump to content

z0nk

Przyjaciel Forum
  • Posts

    4292
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    7

z0nk last won the day on September 26 2020

z0nk had the most liked content!

About z0nk

  • Birthday 02/24/1990

Informacje

  • Wersja
    FM 2016
  • Klub w FM
    Leeds United
  • Płeć
    Mężczyzna
  • Zainteresowania
    to i tamto ;)

Kontakt

  • Website URL
    https://www.goodreads.com/user/show/78806728-z0nky

Recent Profile Visitors

5179 profile views

z0nk's Achievements

Scout

Scout (9/15)

1.6k

Reputation

  1. Wyszły aktualizacje do Space Haven dodające conieco contentu. Postanowiłem więc zrobić podejście nr 2 lub 3 do USS Enterzłom. Póki co wygląda jednak jak latający budynek z Fallout 1 lub 2 niż jakikolwiek statek kosmiczny. Ale zasoby mocno ograniczone są, zatem nie ma co silić sie jeszcze na kreatywny wygląd. Grunt że utrzymuje się w całości, gdy wskakuje w prędkość warpową. A biedę widać na kilometr po paru sekcjach. Ot mostek jest połączony z laboratorium badawczym i... power node. Urocze są też kwatery czwórki załogantów, połączone z kibelkiem Najlepiej prezentuje się mess hall czyli kuchnia i miejsce do jedzenia dla załogi. Licze, że ona kiedyś się powiekszy stąd taki duży jej rozmiar Cel tej rozgrywki: stać się potentatem na rynku niewolników
  2. Ifrit to kolejny dziwny rywal. Strasznie wkurzający, bardzo niebezpieczny dla strzelców i strasznie wkurzający. Ponadto wkurza strasznie, bo już witasz się z gąską, a tu jebs
  3. Inwazja nieumarłych trwa. Zlecenie na obronę oblężonego przez nich miasta było długie, monotonne i w większości nietrudne. Dopiero ostatnia fala okazała się godnym rywalem i przez durnotę milicji straciłem dobrego wojownika. Tak to jest jak 3 zombie respią się przez truchła debili lecących na pałę do przodu
  4. The Knights Who Say "Ni!" działają już 80 dni. Przeszli daleką drogę od bandy obdartusów do znanej siły militarnej. Kilka miast jest do nich nastawionych przyjaźnie, a dom Armsberg również prowadzi z nimi otwarte stosunki. Zadania padają jedno za drugim, a coraz bardziej doświadczona kompania potrafi zarżnąć praktycznie wszystko (pomińmy lindwurmy). W ciągu ostatnich 30 dni doszły dwa zgony oba z rąk orków, jeden to Alfred, doświadczony łucznik, który nie zdążył uciec przed wielkim przeciwnikiem i został rozcięty w pół. Pojawił się też jakiś złowrogi komunikat, coś o jakimś starym imperium, które się odradza, ale niestety mój mózg zawiesił się i w czasie czytania palnął sobie w escape nie wiem więc czy to jakiś kryzys czy co, ale zauważyłem zwiększenie na drogach ilości nieumarłych, a w czasie walki z 20 bandytami paru nawet wróciło do życia. Także póki co kompania dalej biega ze zleceniami i zapewne z czasem okaże się czy zbliża się coś nieciekawego.
  5. Okej spotkałem uroczego potworka zwanego lindwurm. 12 chłopa na poziomach 7-10 vs 2 lindwurmy. Efekt? 1 lidwurm i 0 żywego chłopa. Matko bosko co to kurła jest
  6. Sezon 2034/2035 1. połowa Ten sezon zaczął się od mistrzostw świata, gdzie grałem drugim profilem: Wojciechem Szczęsnym ^^ tym razem moja Polska zaprezentowała kompletny brak formy. W grupie zaczęliśmy od porażki 2-3 z Chorwacją, potem od rozgromienia 4-1 Nowej Zelandii. Ostatni mecz o awans z Urugwajem wygrywamy 2-0, ale gra była beznadziejna. W 2. rundzie kończy się przygoda aktualnego mistrza Europy. Przegrywamy z mistrzem Azji 0-1. Korea Południowa strzela dość przypadkowego gola, ale zorganizowana w obronie nie daje się pokonać. 3 dni później Szczęsny traci pracę. W podobnym okresie z pracy z Hutnika Kraków wyleciał Marco Silva. Tydzień później przejął on Leeds Untied, zatem chyba nie narzeka. A kto wygrywa Mundial? W ramach roszad nowym managerem Hutnika Kraków, po mojej odmowie, został Robert Lewandowski. Biorąc pod uwagę jak z przeciętnej Korony Kielce zrobił nawet solidny klub, to dobra decyzja. Reprezentację Polski dostał nijaki manager Tomasz Zahorski, który przez 4 lata pracy w Lechii nie osiągnął za wiele, ba za jego kadencji klub wypadł z TOP 3. A Szczęsny przejął Holandię, która na MŚ odpadłą w ćwierćfinale z Brazylią, a poprzednie Euro skończyła w półfinale, przegrywając rzuty karne z Francją. Sezon zaczyna Superpuchar Polski, który w końcu nie trafia do Hutnika Kraków. Ten przegrywa z nami 1-2, ale handicapem był fakt, że to okres gdy brązowy medalista Eklasy nie miał managera. Krótko po rozpoczęciu ligi do rozegrania mieliśmy drugi Superpuchar, tym razem Europy. Rywalem naszym była 6. drużyna w Hiszpanii: FC Barcelona, która od kilku lat nie może znaleźć swojej drogi na szczyt ligi. Wygrywamy 2-1 i jesteśmy drugą polską drużyną w historii z tym trofeum, pierwszą sezon temu był Lech Poznań, który po wygraniu LE pokonał Leeds United. Warto wspomnieć o transferach. Klub opuszcza paru zawodników. Mariusz Maćkowski to 26 letni stoper, który grał sporo, ale Damian Gryźlak i Jung Jae-Young po prostu go wygryźli, a i młode talenty po prostu zapowiadały się lepiej od niego. Za 4 000 000 € dołączył do brązowego medalisty Belgii: Club Brugge. Ale hitem był Michał Bajerski. 25-letni snajper z 23 występami w kadrze i 15 golami w klubie był od sezonu 31/32. Przyszedł z I-ligowej Zawiszy za 850 000 € i wielu krzyczało, że przepłaciłem. Ha. W 140 meczach (24 z ławki) strzelił aż 97 bramek i dodał 21 asyst. Kupił go mistrz Francji PSG za 45 000 000 € i po prostu nie widziałem powodu, aby blokować ten transfer, mimo że to my wygraliśmy LM, to gra w takim klubie to nadal marzenie. A ja się nie przejmowałem, bo mamy w czym wybierać wśród młodych. Pałeczkę kompana Mority przejąć miał 18-letni Konrad Bach, a 3. snajperem miał być notujący naprawdę świetne wypożyczenia 21-letni Chińczyk Jianfeng Tan, który sezon temu był 3. strzelcem Belgii w klubie, który utrzymał się tylko dzięki jego grze. Sprowadziłem łącznie 8 młodych zawodników do treningu za łączną kwotę 8 353 500 €. Po 4 mln kosztowali Kris Claus: 17-letni Belg, bardzo utalentowany rozgrywający oraz Masao Abe 19-letni Japończyk, boczny obrońca już w tym wieku będący ostoją walczącej o topkę japońskiej ligi Kyoto Sanga. No to do mięska czyli do rozgrywek. W Ekstraklasie wszystko zapowiada naszą nadchodzącą dominację. Przegrywamy tylko wyjazd w Poznaniu 1-2 i dwukrotnie rmeisujemy: 3-3 u siebie z Termalicą w pierwszej kolejce oraz 1-1 w Gdańsku. Btw. Lechia zatrudnia 53-letniego Andrzeja Wyrobę. Jego sukcesy to w 2021 roku awans z GKS Katowice do Ekstraklasy i w 2032 roku awans do Ekstraklasy z Chojniczanką. The fuck? W Pucharze Polski póki co bez wysiłku przechodzimy do ćwierćfinału, przez co musimy okres jesień-zima przedłużyć aż do 03.01.2035, co jeszcze w Polsce miejsca nie miało. W 2. rundzie bijemy GKS Katowice, czyli znowu zaczynamy z ekipą z Ekstraklasy (5. w poprzedni sezonie) i wygrywamy 1-0, w 3. rundzie trafiamy na... Wisłę Płock II. Wygrywamy 9-2. Oba gole idą na konto 18-letniego bramkarza, który gra głównie w II zespole właśnie. W ćwierćfinale bijemy spadkowicza z I ligi Górnik Zabrze 3-1 na wyjeździe i 1-0 u siebie. W Lidze Mistrzów trafiamy do niełatwej grupy. Zaczynamy wyjazdowym remisem 2-2 z Feyenoord, mistrz Holandii zagrał nieźle, ale to my zawodzimy. U siebie podejmujemy następnie mistrza Rosji FK Rostów i wygrywamy łatwo 3-0. Kolejny mecz u siebie to spotkanie z wicemistrzem Anglii Leeds United, które przegrywamy 0-2. Rewanż w Anglii za to wygrywamy 3-1. Rekompensujemy też słaby mecz z mistrzem Holandii wygrywając u siebie 4-2. co zapewnia nam awans. Ale lidera grupy tracimy w meczu z mistrzem Rosji, który odpadł z rozgrywek i wygrywając z nami 2-1 u siebie, zdobył jedyne 3 punkty w tej edycji LM. Pozostałe 5 polskich klubów zaprezentowało się nieźle, ale tylko uczestnicy Ligi Mistrzów nie zawiedli. Hutnik Kraków zajmuje drugie miejsce w grupie za Sheffield United, a przed Bayernem Monachium i Realem Sociedad. Z mistrzem Niemiec walczyli do końca o awans i w ostatniej kolejce u siebie wyprzedzili ich w końcu gromiąc ich 6-2. Lech Poznań też zapewnia sobie awans w ostatniej kolejce, ale z peirwszego miejsca. Wyprzedza BMG, Juventus Turyn i FC Lahti. Zawodzi ku zaskoczeniu nikogo Lechia Gdańsk, której nowy trener nie wiedział totalnie jak grać w Europie. 3. miejsce w grupie zajmuje za Torino i Bordeaux, wyprzedzając tylko Brno. Korona KIelce też nie spisuje się za dobrze. Ją przejął niejaki Przemysław Knera, którego kariera trwa od ledwie 4 lat i w tym czasie awansował tylko z Arką Gdynia do Ekstraklasy. W grupie zajmuje 3. miejsce za Athletic Bilbao, Galatasaray, a przed IFK Goteborg. W tym półroczu rozegraliśmy jeszcze Klubowe Mistrzostwa Świata. Trofeum regularnie trafia do Europy i nie wypadało tego zmieniać. Zaczynamy od półfinału, z mistrzem Japonii Urawa Red Diamonds. Wynik to 2-0 i w sumie wygrywamy bez problemów. W finale gramy z 3. drużyną Brazylii Gremio FBPA i wynik 2-1 jest mylący, gdyż w sumie było równie łatwo. Ot kolejne fajne trofeum do kolekcji, trzeci raz zostałem klubowym mistrzem świata.
  7. Najpierw się zaśmiałem, ale potem zacząłem łkać. To fakt koleś ma już wielkiego skilla w strzelaniu, a i tak jebnie swojego po pleckach. Póki co widziałem ich w walkach z potworami czyli po mojej stronie i fakt faktem, że to wygląda dość hmmm balanced as fuck 22 undeady, my w 12 i sojusznik 8 chłopa. Zanim moje chłopki dobiegły do zombie, było ich ledwie 8 na nogach. A to pewnie i tak jeszcze nie pełna siła tych jednostek, przecież mam dopiero 60-70 dzień. Czy to tak nie działa i to już ich 'final form'?
  8. Miałem w planach doopisywać do końca tą karierę, sporo postów napisałem sobie już w wordach itp, ale no skasowanie gry skasowało też zapisane do tego screeny. Zatem resztę opiszę w paru postach podsumowując krótko sezony ;/ ale zakończę w końcu przygodę Wyndrowicza (tę przygodę w sumie :P) Sezon 2033/2034 Po poprzednim znowu udanym sezonie ten miał być spokojną powtórką. Cele to wicemistrz Polski i ponownie ćwierćfinał, może półfinał LM. Celem miał być przede wszystkim poziom pozwalający na równą walkę z Hutnikiem Kraków i Lechem Poznań, a regularne punktowanie reszty miało dać odpowiednią pozycję w tabeli. W pierwszej połowie sezonu, zatem w roku 2033 prezentujemy się fenomenalnie. W lidze notujemy ledwie jedną porażkę z Koroną Kielce prowadzoną dalej przez Roberta Lewandowskiego. Rywale wygrywają u siebie z nami 1-0 po równym meczu, gdzie gol padł praktycznie przypadkiem. U siebie remisujemy z Hutnikiem 1-1 i to bardzo sprawiedliwy wynik, wyjazd w Poznaniu to wygrana nad Lechem 3-1, a i nadal silna Lechia musiała w Płocku uznać naszą wyższość 3-1. Rok oczywiście skończyliśmy jako lider Ekstraklasy. W Lidze Mistrzów nie było gorzej. Wygrywamy grupę przed Bayerem Leverkusen, Atletico Madryt i Szachtarem. Nie było to jednak idealane zwycięstwo. Przegrywamy dwa mecze: u siebie 1-2 z Atletico i wyjazd 1-3 z Leverkusen. Pierwsze pół roku to zasługa głównie dwóch zawodników: Ireneusz Radecki mający 23 lata grał tak, jakby na boiskach najwyższych lig spędził nie zaledwie 2 lata, a 20 lat. Takashi Morita eksplodował formą i bez niego byliśmy dużo gorsi w ofensywie. Druga część sezonu zasadniczego była o dziwo jeszcze łatwiejsza. Nie przegraliśmy żadnego meczu w Ekstraklasie, punkty tracąc tylko u siebie z Lechem Poznań po szalonym remisie 3-3. Naturalnie podział ligi więc zakończyliśmy jako lider. Po nim wpadły wahania formy, ale końcówka sezonu była naprawdę szalona. Na 7 spotkań wygrywamy 4, remisujemy 2 i 1 przegrywamy. Najważniejsze jednak, że w 35. kolejce, po naszym spotkaniu u siebie z Hutnikiem było jasne, że po 14 latach panowania nastąpi zmiana warty! Wygraliśmy u siebie 3-1 i w 36. kolejce w Gdyni pokonujemy Arkę 1-5 zapewniając sobie mistrza kraju składem o średniej wieku 24 lat. W ostatniej kolejce nasza rezerwa dostała lanie od wicemistrza kraju Lecha Poznań 0-3. Tak jest Gumioki zleciały aż na najniższy stopień podium. Ostatni screen tabel jaki mi się zachował Tak Takashi Morita zdemolował rekord bramek z 1927 roku Henryka Reymana i to o 3 trafienia. Warto wspomnieć i o Pucharze Polski. Sezon temu odpadliśmy w ćwierćfinale, w tym sezonie droga była okrutna. W 2. rundzie trafiamy na klub z Eklasy: Chojniacznkę, ale rezerwa wygrywa 2-0. W 3. rundzie trafiamy na silną lEchię Gdańsk, ale intensywny sezon sprawił, że oba kluby zagrały rezerwą i nasza wygrała aż 3-0. Ćwierćfinał to dwumecz z Jagiellonią u siebie zremisowany 1-1, na wyjeździe wygrany 2-0. Półfinał wygrywamy z Lechem Poznań u siebie 1-0, wyjazd 2-2. A finał z Hutnikiem Kraków rozegraliśmy 4 dni po pokonaniu ich w 35. kolejce. I przegrywamy 3-0. W ten sposób drużyna z Krakowa przynajmniej coś wygrywa w tym sezonie. w Lidze Europy wyjątkowo słabo poszło naszym klubom. Z grupy mimo ogromnej obsady wychodzi tylko Lechia Gdańsk i odpada w 1. rundzie po totalnym blamazu z Torino (0-4 wyjazd, 0-0 u siebie). W Lidze Mistrzów było lepiej. Hutnik Kraków tego nie powie odpadając w 1. rundzie po dwumeczu z Arsenalem Londyn (1-3 wyjazd, 1-0 u siebie). Lech Poznań dociera do ćwierćfinału. W 1. rundzie bije on mistrza Hiszpanii Real Madryt u siebie 6-2 i przegrywa wyjazd 0-3. W ćwierćfinale odpada z mistrzem Anglii Leeds United, ale bez wstydu. U siebie wygrywa 2-1, a wyjazd przegrywa 0-1. A my? W 1. rundzie trafiamy na BMG. Brązowy medalista Bundesligi u siebie wygrywa 3-2 w meczu, gdzie nasza obrona chyba zapomniała wyjść na boisko. W Płocku jednak gromimy ich aż 4-0. W ćwierćfinale na naszej drodze staje pogromca mistrza Polski. Pierwszy mecz napawał nas smutnym scenariuszem, gdyż przegraliśmy 0-2 i to u siebie, ale w Londynie znowu pokazujemy pazur i wygrywamy 3-1 co daje remis w dwumeczu 3-3, ale mamy więcej goli na wyjeździe! W półfinale kolejny pogromca polskiego klubu, Leeds United. Znowu przegrywamy pierwszy mecz, wyjazdowy 0-1, aby u siebie wygrać aż 5-2! Tak oto docieramy do finału, tradycyjnie obsadzonego klubem z Anglii. 4. drużyna poprzedniego sezonu, w tym roku zajmująca ostatecznie miejsce 5. Chelsea Londyn. Po arcy równym meczu kończymy 11 lat dominacji angielskich klubów w LM. Wygrywamy 1-0! I jak widać ponownie bohaterem był Takashi Morita . To zdecydowanie był sezon mającego ledwie 22 lata Japończyka. Łącznie w 55 meczach (5 z ławki) strzelił aż 58 goli i dodał do tego 18 asyst! Zgarnął koronę króla strzelców Ligi Mistrzów i Ekstraklasy. Do tego dołożył Złotego Buta! Zawodnika sezonu Ekstraklasy, zdobył najładniejszego gola LM, zawodnika roku w Azji i obcokrajowca roku w Ekstraklasie. Demon! Dodam, że pod koniec 2034 roku Morita otrzymał Złotą Piłkę. Swoją drogą drugie miejsce w Złotym Bucie trafiło do gracza Lecha Poznań: Adama Kobierskiego.
  9. Bez dlc znudziłem się ekspresowo, one jednak dodają sporo elementów ubogacających rozgrywkę
  10. Nie, chyba że to coś wartego tysiące, wtedy mooooże. A i możesz kliknąć alt+PPM żeby zlecić naprawę przedmiotu nie założonego
  11. Idzie nieźle, widze też urozmaicenia jak złodziei kradnących przewożony ładunek itp. Zatem The Knights Who Say "Ni!" mają już 50 dni za sobą. Kilku wojowników zbliża się do poziomu 7, ale gwiazdą jest Asgeir od początku wyposażony w dwuręczny topór. Krwiożerczy chłop stracił ucho w bitwie, ale w niczym to mu nie przeszkadza. W 33 bitwach zabił 26 przeciwników w tym wielkiego Unholda. Druga gwiazda to również będący w kompanii od początku Erland The Butcher. Wyposażony w włócznię na dziki i wzmocnioną dużą tarczę jest ostoją defensywy. Mimo obżarstwa trudno wyobrazić sobie drużynę bez niego. W 37 bitwach zamordował 28 wrogów, w tym Królową Pająków. Warto też wspomnieć o stojącym za nimi Reimarze, były rolnik dołączył do drużyny 4. dnia i od początku stał się mistrzem polearmów. Awansował na chorążego i sztandarem bojowym sieje zamęt wśród wrogów. W 35 bitwach dorobił się aż 33 mordów i również z jego reki padł Unhold. Kompania jest już znana, chociaż ma zaledwie neutralną renomę. ALe w jej szeregach zginęło tylko 4 wojowników. Najbardziej szkoda Milada, jednego z założycieli, który w walce z pajęczą królową zmarł od klątwy, gdy niczego nie świadom brat zaatakował bestię. Słowem po dodaniu dlc i wczuciu się, gra się super!
  12. Tak, ale moja drużyna jest jeszcze za słaba. Później spotkałem ledwie 4, a i tak sporo napsuli mi krwi. Cała grupa to dla mnie za wiele. Póki co. Zemszczę się! Za to urocze było przyjęcie zlecenia na zabicie unhold. Jeden z mych wojowników miał świetny plan i zaczął biec w ich stronę drąc ryja w niebogłosy i machając rękoma jak opętany. Nie przerywałem mu, bo co tam, może wie co robi? Nie wiedział i wrócił ze złamaną nogą Do listy ofiar jednak kompania może dopisać jeszcze więcej bandytów, nomadów, zombie, orków, unhold oraz gobliny. Serio to ostatnie póki co jest najgroźniejsze. Orkowie przy nich to banał i spacerek z zamkniętymi oczami.
  13. Musiałem posłużyć się dirty movem i wczytać grę Na hurra wziąłem pierwsze zlecenie od szlachty, nie patrząc, że 3 czachy. Golbiny rajderzy w walce, w której nie stoi się formacją, a w rozsypce okazały się niezwykle skuteczne na moich chłopków ;/
  14. The Knights Who Say "Ni!" okazują się już względnie poprawnym projektem. Drużyna istnieje 33 dni i jest już uznawana za kompetentną. Dalej co prawda same wielkie domy mają o nich żadną wiedzę, ale pobliskie miasta, które stały się bazą tej ekipy są przyjaźnie nastawione. Nie wiem jeszcze jak dorobić się zadań z fortec itp. Pojawiły się też pierwsze zgony. Thilmann dzielny wojownik o talencie 3* do broni i życia, miałem ku niemu wielkie oczekiwania. Niestety w walce z przeważającą liczbą Brigand Raiderów w końcu został zarżnięty. Błędem w czasie zadania było zaatakowanie małej grupy bandytów. Nikogo ne zranili, ale lekkie rany nie pomogły w walce z dwoma Unholdami. W efekcie roster obecnie wygląda tak: A z ciekawych wrogów drużyna napotkała takie dziwy jak alp, zombie, nachzehrery i orków.
  15. No to zacząłem ponownie. Drużyna The Knights Who Say "Ni!" istnieje już od 14 dni. Liczne proste misje zaczęły się przeradzać w te trudniejsze, pełne rzezi, mordów i zdeptywania wręcz wrogów. Drużyna ma obecnie 10 chłopa, nikt jeszcze nie zginął, a póki co poza wybitymi palcami i złamanym nosem niewiele nawet się działo. Drużyna jest już rozpoznawana, a główni pracodawcy to wioski domu Armsberg, podobno honorowych i bogatych szlachciców. I pytanie czy da się zwiększyć limit 12 chłopa gotowych do walki?
×
×
  • Create New...