Jump to content

ssman21

Użytkownik
  • Content Count

    1070
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

99 Neutralny

About ssman21

  • Rank
    Zawodnik wyjściowej 11

Informacje

  • Wersja
    FM 2013
  • Klub w FM
    Radomiak Radom
  • Ulubiony klub
    Radomiak Radom
  • Skąd
    Białka k. Iłży
  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. W kolejnym spotkaniu udzieliliśmy srogiej lekcji futbolu drużynie Mazura Karczew. Już w 2 minucie rozpoczęła się nasza kanonada po akcji Okińczyca i ładnym strzale Frankowskiego. Później kibice mogli oglądać istny popis gry w wykonaniu Okińczyca, który aż czterokrotnie zdołał pokonać bramkarza rywali. Najpierw w 9 minucie po dograniu od Świderskiego uderzył w kierunku bramki gospodarzy. Wprawdzie stojący przy słupku obrońca próbował wybić piłkę z bramki, ale uderzenie naszego zawodnika było na tyle silne iż piłka ostatecznie zatrzepotała w siatce. W 18 minucie oglądaliśmy najpiękniejszą bramkę
  2. Plany taktyczne trenera Startu musiały ulec zmianie w 9 minucie. W tym właśnie momencie jeden z obrońców gospodarzy popełnił błąd dzięki któremu Świderski znalazł się w wybornej sytuacji i bez problemu zdołał umieścić piłkę w bramce przeciwników. W 17 minucie Okińczyc będą tuż przed bramką rywali nie dał rady pokonać bramkarza gospodarzy. Długo na boisku nie działo się nic ciekawego. Moi zawodnicy w 83 minucie przypieczętowali nasze zwycięstwo. Domański popisał się znakomitym prostopadłym podaniem dostrzegając Mikitę będącego na dobrej pozycji. Nasz młody zawodnik znajdując się sam na sam z br
  3. Bardzo ciekawie zapowiadał się pierwszy mecz regionalnego pucharu Polski w którym zmierzyliśmy się z rezerwami płockiej Wisły. Nasi rywale do tego spotkania przystępowali wzmocnieni kilkoma zawodnikami z pierwszego zespołu. Moi zawodnicy w ogóle się tym nie przejęli i przez całe spotkanie byliśmy zespołem, który dyktował warunki. Świetnie zagraliśmy w defensywie i tak naprawdę to rywale przez całe spotkanie nie potrafili zagrozić naszej bramce – oddali tylko dwa niecelne strzały. My za to co chwila stwarzaliśmy sobie sytuacje podbramkowe, ale zawodziła nas dziś skuteczność. Długo nie mogliśmy
  4. Bardzo dobra postawa Karola Świderskiego w derbowym spotkaniu spowodowała, że postanowiłem wystawić go w pierwszym składzie również w spotkaniu z Legionovią. Jak się później okazało był to strzał w przysłowiową dziesiątkę, gdyż Karol okazał się bohaterem tego spotkania. Od pierwszej minuty inicjatywa była po naszej stronie i tylko kwestią czasu było odczarowanie bramki Legionovii. W 7 minucie golkiperowi rywali dopisało szczęście, gdy bomba Frankowskiego trafiła w słupek. W 13 minucie dobrej okazji do pokonania bramkarza rywali nie wykorzystał Świderski, któremu minimalnie zabrakło precyzji. W
  5. W spotkaniu derbowym postanowiłem dać szansę ligowego debiutu dwóm młodziutkim zawodnikom Matyni oraz Świderskiemu. O ile występ Huberta przeszedł bez ech to za to Karol dzięki swojej postawie z miejsca zyskał sobie przychylność nawet bardziej wybrednym kibicom. Jako, że ekipa broniarzy jest outsiderem obecnych rozgrywek nasi kibice oczekiwali naszego wysokiego zwycięstwa. My nie zamierzaliśmy ich dziś zawieść i udało nam się spełnić ich oczekiwania. Z kolei opiekun Broni, po końcowym gwizdku psioczył na swoich podopiecznych, którzy popełnili sporo prostych błędów. W 7 minucie w zamieszaniu p
  6. Bardzo dobry rezultat jaki osiągnęliśmy w pierwszym spotkaniu z Sorento pozwalał nam ze spokojem myśleć o awansie do finału regionalnego pucharu. Wbrew przewidywaniom, że do tego spotkania podejdziemy lekceważąco okazało się iż gospodarze nie byli w stanie przeciwstawić się naszemu natarciu. Trzeba jednak przyznać, iż gospodarze przez długi czas umiejętnie bronili się przed naszymi atakami. Dopiero w doliczonym czasie pierwszej połowy udało nam się wyjść na prowadzenie. Po rzucie wolny egzekwowanym przez Makowskiego do piłki doszedł Puton i lekko strzelił. Nie popisał się bramkarz gospodarzy,
  7. Do spotkania z Narwią przystępowaliśmy z chęcią zmazania plamy jaką bez wątpienia była ostatnia wyjazdowa porażka. Mecz był nacechowany totalną walką. Jak dotąd na naszym boisku potrafiliśmy często zdobywać bramkę już w pierwszej połowie. Tym razem piłkarze Narwi bronili się jednak bardzo skutecznie i szczęśliwie. Posiadaliśmy optyczną przewagę i od czasu do czasu stwarzaliśmy sobie dobre okazje strzeleckie. W 17 minucie kapitalny strzał Frankowskiego z 17 metrów nie znalazł drogi do bramki, bo lecąca w okienko piłka trafiła w poprzeczkę. Za chwilę widzieliśmy wolej Tarnowskiego, ale jego ud
  8. W bardzo dobrych nastrojach udaliśmy się do Rzgowa na spotkanie z Zawiszą. Jednak droga powrotna nie należała już do przyjemnych. Nasz dzisiejszy rywal przygotował się do tego spotkania bardzo starannie i ani myślał o porażce. Pierwszy groźny strzał oddał w 15 minucie Jelen, ale lekko uderzoną piłkę bez trudu zatrzymał bramkarz gospodarzy. Trzy minuty później tylko interwencji Kosiorowskiego zawdzięczaliśmy, że na przerwę nie schodziliśmy przegrywając. Kluczowym dla losów spotkania okazał się brutalny faul Lipskiego, który w 50 minucie został wyrzucony z boiska. Grający z przewagą jednego zaw
  9. W półfinale regionalnego pucharu Polski los skojarzył nas z grającym w IV lidze Łódzkiej zespołem Sorento Skierniewice. Już w pierwszym spotkaniu chcieliśmy udowodnić, iż nie bez powodu jesteśmy uznawani za głównego faworyta do wygrania tych rozgrywek. Przez pierwsze pół godziny nie mogliśmy sforsować bardzo mądrej i agresywnej obrony zespołu ze Skierniewic. Co prawda już w 4 minucie piłka po główce Mikity wylądowała w bramce gości, ale sędzia dopatrzył się faulu naszego zawodnika i gola nie uznał. W 31 minucie Tarnowski po błędzie obrońców gości wykorzystał podanie Mikity i mocnym uderzeniem
  10. Mecz z Sokołem miał dwie różne odsłony. W pierwszej połowie nasi zawodnicy wybiegli na murawę bardzo zmotywowani i raz po raz przeprowadzaliśmy ataki na bramkę Sokoła. Na efekty nie trzeba było długo czekać. W 9 minucie Lipski przeprowadził rajd lewym skrzydłem, zacentrował do nadbiegającego Jelena a ten bez problemu wpakował piłkę do bramki gości. W 13 minucie po idealnym dograniu Tarnowskiego trzy mety od bramki gości znalazł się Okińczyc, jednak nie trafił czysto w piłkę i skończyło się jedynie na strachu obozie gości. Przyjezdni tylko raz zagrozili Skowronowi. Było to w 23 minucie gdy nasz
  11. O rewanżowym spotkaniu z Kasztelanem nie można nic ciekawego powiedzieć. Drużyna gospodarzy skryta za podwójną gardą osiągnęła swój cel bowiem nie pozwolili moim zawodnikom zdobyć choćby jednego gola. Jedyna warta odnotowania sytuacja miała miejsce w 14 minucie, gdy Grudniewski nie wykorzystał rzutu karnego. Puchar łódzko-mazowiecki ćwierćfinał rewanż Kasztelan Sierpc – Radomiak 0:0 Radomiak: Kosiorowski – Grudniewski, Bednarek, Woźniak, Kozieł, Lipski, Radecki (46 Frankowski), Tarnowski, Makowski (59 Wlazło), Mikita, Arak (66 Jelen) MoM: Bartosz Kozieł 7
  12. W tegorocznym naborze trafiała nam się istna perełka - Adrian Frankowski . Bez chwili wahania podpisałem z nim pięcioletni kontrakt. Na kolejne ligowe spotkanie udaliśmy się do Sieradza, gdzie przyszło nam rywalizować z miejscową Wartą. Mecz miał istotne znaczenie dla obu zespołów, szczególnie dla gospodarzy którzy myśląc o utrzymaniu bardzo potrzebowali zdobyczy punktowych. My z kolei dzięki wpadkom naszym najgroźniejszym rywalom mogliśmy im trochę odskoczyć. Swój cel zaczęliśmy realizować w 33 minucie. Wtedy po błędzie obrońców Warty Wocial wykorzystał podanie od Domańskiego i mocny
  13. W ćwierćfinale regionalnego pucharu Polski los skojarzył nas z czwarto ligowym zespołem Kasztelana Sierpc. Tak jak w poprzednich spotkaniach pucharowych tak i tym razem szansę pokazania się naszym kibicom otrzymali zawodnicy grający mniej oraz uzdolnieni juniorzy. Nasi przeciwnicy nie byli dziś w stanie zagrozić naszemu bramkarzowi, gdyż my zaprezentowaliśmy się jako zespół grający mądrze taktycznie. Pierwsza część spotkania miał w miarę wyrównany przebieg. Zarówno moi zawodnicy jak i goście prowadziliśmy grę w środkowej strefie boiska. Z biegiem czasu zaczynaliśmy przejmować inicjatywę. W 25
  14. Pierwsza połowa spotkania z Włókniarzem Zelów to tak naprawdę popis Jacka Moryca. Najpierw w 29 minucie bezpośrednim uderzeniem z rzutu wolnego pokonał bramkarza rywali. Następnie w 37 minucie zmarnował rzut karny posyłając piłkę obok bramki. W 40 minucie zrehabilitował się gdy uderzeniem z za pola karnego zaskoczył bramkarza gości. Tuż po przerwie Puton pokonał bramkarza rywali, ale asystent sędziego wskazał iż nasz zawodnik był na spalonym i bramka nie została uznana. Chwilę po wprowadzeniu na boisku Jelen otrzymał podanie od Wociala a następnie po przebiegnięciu kilku metrów skierował piłk
  15. W przerwie zimowej do naszego klubu trafiło kilku ciekawie zapowiadających się zawodników: Michał Karbownik za darmo z Zorzy Kowala Patryk Mikita za darmo z Agrykoli Warszawa Jan Bednarek za darmo z MSP Szamotuły Sebastian Szymański za darmo z TOP 54 Biała Podlaska Karol Świderski za darmo z SMS Łódź Patryk Lipski za darmo z Salos Szczecin Hubert Matynia za darmo z Salos Szczecin Natomiast z naszym klubem pożegnało się dwóch zawodników. Dariusz Rolak poprosił o rozwiązanie kontraktu na co się zgodziłem. Natomiast Marcin F
×
×
  • Create New...