Skocz do zawartości

Pogromcy duchów


ssman21

Rekomendowane odpowiedzi

Był to mecz bardzo wyrównanych i nie najlepiej dysponowanych w tym dniu drużyn. Nasi sympatycy, którzy wybrali się na to spotkanie opuszczali stadion w mieszanych nastrojach. Cieszyli się tylko z trzech punktów zainkasowanych przez naszych futbolistów, natomiast nie z naszej gry. Pierwsza połowa przypominała trochę partię szachów z udziałem dwóch wytrawnych przeciwników. Gra toczyła się raczej w środku pola, jeśli już bramkarze musieli interweniować, to przy strzałach z dystansu. W drugiej połowie odrobinę lepiej zaprezentowali się moi zawodnicy co wystarczyło na gospodarzy. Decydująca o losach spotkania okazała się 66 minuta. Wtedy to wykonywaliśmy rzut wolny, mniej więcej z odległości 35 metrów od bramki rywali, Wlazło podał piłkę na lewą stronę do zupełnie niepilnowanego Moryca. Jacek przebiegł z piłką kilka metrów a następnie dośrodkował w pole karne wprost na głowę Okińczyca. Trzeba przyznać, że uderzenie Wojtka było bardzo precyzyjne i bramkarz MKS-u nie miał nic do powiedzenia.

 

III liga 15/30

MKS Kutno – Radomiak 0:1

0:1 Okińczyc 66 (as. Moryc)

Radomiak: Skowron – Grudniewski, Ojikutu, Świdzikowski, Moryc, Wlazło (78 Figiel), Wocial, Tarnowski, Puton, Okińczyc, Arak (78 Jelen)

MoM: Jacek Moryc 8.0

Widzów: 399

Odnośnik do komentarza

Jesienią rozegrana została jedna kolejka z rundy wiosennej. My udaliśmy się do pobliskiej Wierzbicy na spotkanie z miejscowym Orłem. Po końcowym gwizdku sędziego nasi kibice mogli być zadowoleni, iż udało nam się wywieść z Wierzbicy komplet punktów. W pierwszej połowie oba zespoły miały problemy z dokładny, rozegraniem piłki, dużo było niedokładności oraz prostych strat piłki. Przez całą pierwszą połowę obie drużyny pokusiły się tylko o kilka słabych strzałów z dystansu. Po przerwie do głosu doszli nasi zawodnicy. Miedzy 47 a 51 minutą stworzyliśmy sobie trzy wyborne sposobności do objęcia prowadzenia. Najpierw po dośrodkowaniu Putona z rzutu rożnego, Okińczyc będąc pięć metrów od bramki trafił wprost w bramkarza rywali. Po chwili w sytuacji sam na sam z golkiperem Orła znalazł się Arak, ale spudłował. Kilkuminutowy napór naszych zawodników zakończyła minimalnie niecelna główka Tarnowskiego. W 58 minucie Radecki w brutalny sposób sfaulował jednego z przeciwników za co arbiter bez chwili wahania pokazał Mateuszowi czerwoną kartkę. Mimo gry w osłabieniu kilka chwil później Puton z rzutu rożnego dośrodkował piłkę w pole karne a tam najlepiej zachował się Ojikutu, który z bliskiej odległości wpakował piłkę do bramki rywali. Na odpowiedź rywali nie trzeba było długo czekać. Dwie minuty później błąd popełnił nasz bramkarz, który w niegroźnej sytuacji wrzucił sobie piłkę do bramki. Na szczęście w końcówce spotkania udało nam się zdobyć zwycięską bramkę. Puton wpadł w pole karne, gdzie został nie prawidłowo powstrzymany przez obrońcę gospodarzy. Do jedenastki podszedł Moryc i pewnym uderzeniem pod poprzeczkę ustalił wynik spotkania.

 

 

III liga 16/30

Orzeł – Radomiak 1:2

0:1 Ojikutu 62 (as. Puton)

1:1 Skowron sam. 64

1:2 Moryc kar. 87

Radomiak: Skowron – Grudniewski, Ojikutu, Świdzikowski, Moryc, Wlazło (46 Makowski), Radecki, Tarnowski, Puton, Okińczyc (74 Jelen), Arak (59 Figiel)

MoM: Krystian Puton 7.6

Widzów: 106

 

 

Tabela po rundzie jesiennej:

3-Liga-dzko-mazowiecka-Widok-og-lny-Fazy

Odnośnik do komentarza

W przerwie zimowej do naszego klubu trafiło kilku ciekawie zapowiadających się zawodników:

Michał Karbownik za darmo z Zorzy Kowala

Patryk Mikita za darmo z Agrykoli Warszawa

Jan Bednarek za darmo z MSP Szamotuły

Sebastian Szymański za darmo z TOP 54 Biała Podlaska

Karol Świderski   za darmo z SMS Łódź

Patryk Lipski za darmo z Salos Szczecin

Hubert Matynia za darmo z Salos Szczecin

Natomiast z naszym klubem pożegnało się dwóch zawodników. Dariusz Rolak poprosił o rozwiązanie kontraktu na co się zgodziłem. Natomiast Marcin Figiel za 20 tys. zł. odszedł do Floty Świnoujście.

Mocno przepracowaliśmy okres przygotowawczy podczas którego rozegraliśmy kilka ciekawych sparingów:

Radomiak – Lecha Gdańsk 0:0

Radomiak – Lech Poznań 1:3 (Arak)

Radomiak – Wisła Kraków 0:2

Radomiak - Legia Warszawa 1:2 (Okińczyc)

Radomiak – Arka Gdynia 1:0 (Stanisławski)

Radomiak – KSZO Ostrowiec 5:2 (sam., Domański 2, Arak 2)

Radomiak – Agrykola 2:0 (Stanisławski 2)

Odnośnik do komentarza

Pierwsza połowa spotkania z Włókniarzem Zelów to tak naprawdę popis Jacka Moryca. Najpierw w 29 minucie bezpośrednim uderzeniem z rzutu wolnego pokonał bramkarza rywali. Następnie w 37 minucie zmarnował rzut karny posyłając piłkę obok bramki.  W 40 minucie zrehabilitował się gdy uderzeniem z za pola karnego zaskoczył bramkarza gości. Tuż po przerwie Puton pokonał bramkarza rywali, ale asystent sędziego wskazał iż nasz zawodnik był na spalonym i bramka nie została uznana. Chwilę po wprowadzeniu na boisku Jelen otrzymał podanie od Wociala a następnie po przebiegnięciu kilku metrów skierował piłkę do bramki rywali. Simon pokazał mi dziś, że zasługuje na miejsce w pierwszym składzie, gdy w 89 minucie ustalił wynik spotkania.

 

III liga 17/30

Radomiak – Włókniarz 4:0

1:0 Moryc 29

2:0 Moryc 40 (as. Okińczyc)

3:0 Jelen 58 (as. Wocial)

4:0 Jelen 89 (as. Ojikutu)

Radomiak: Kosiorowski – Tokaj, Ojikutu, Świdzikowski, Moryc, Wlazło (66 Lipski), Wocial, Domański (66 Tarnowski), Puton (56 Mikita), Okińczyc, Arak (56 Jelen)

MoM: Jacek Moryc 9.0

Widzów: 1090

Odnośnik do komentarza
  • 1 miesiąc później...

W ćwierćfinale regionalnego pucharu Polski los skojarzył nas z czwarto ligowym  zespołem Kasztelana Sierpc. Tak jak w poprzednich spotkaniach pucharowych tak i tym razem szansę pokazania się naszym kibicom otrzymali zawodnicy grający mniej oraz uzdolnieni juniorzy. Nasi przeciwnicy nie byli dziś w stanie zagrozić naszemu bramkarzowi, gdyż my zaprezentowaliśmy się jako zespół grający mądrze taktycznie. Pierwsza część spotkania miał w miarę wyrównany przebieg. Zarówno moi zawodnicy jak i goście prowadziliśmy grę w środkowej strefie boiska. Z biegiem czasu zaczynaliśmy przejmować inicjatywę. W 25 minucie jeden z obrońców Kasztelana wybił piłkę z linii bramkowej po strzale Jelena. Siedem minut później piłka po uderzeniu Mikity trafiła w poprzeczkę. W 43 minucie dośrodkowanie Makowskiego na gola zamienił Puton. W drugiej części osiągnęliśmy przygniatającą przewagę, ale tylko dzięki naszej nieskuteczności rywale wyjeżdżali z Radomia z bagażem dwóch goli. Stanisławski w 65 minucie ustalił wynik spotkania skutecznie wykańczając dośrodkowanie Lipskiego.

 

Puchar łódzko-mazowiecki ćwierćfinał 1 mecz

Radomiak – Kasztelan Sierpc 2:0

1:0 Puton 43 (as. Makowski)

2:0 Stanisławski 65  (as. Lipski)

Radomiak: Kosiorowski – Tokaj, Grudniewski, Bednarek, Matynia, Makowski (75 Wojtkowski), Lipski, Puton, Mikita, Jelen (46 Świderski), Wocial (46 Stanisławski)

MoM: Krystian Puton 7.8

Widzów: 816

Odnośnik do komentarza

W tegorocznym naborze trafiała nam się istna perełka - Adrian Frankowski . Bez chwili wahania podpisałem z nim pięcioletni kontrakt.

Na kolejne ligowe spotkanie udaliśmy się do Sieradza, gdzie przyszło nam rywalizować z miejscową Wartą. Mecz miał istotne znaczenie dla obu zespołów, szczególnie dla gospodarzy którzy myśląc o utrzymaniu bardzo potrzebowali zdobyczy punktowych. My z kolei dzięki wpadkom naszym najgroźniejszym rywalom mogliśmy im trochę odskoczyć. Swój cel zaczęliśmy realizować w 33 minucie. Wtedy po błędzie obrońców Warty Wocial wykorzystał podanie od Domańskiego i mocnym strzałem po ziemi w długi róg zmusił do kapitulacji bramkarza gospodarzy. Pięć minut później popularny Świdzik wykorzystał odegranie Okińczyca i strzałem głową podwyższył nasze prowadzenie. W 58 minucie Jelen wymienił piłkę z Domańskim, po czym mierzonym strzałem posłał piłkę do bramki z około 14 metrów. Wynik spotkania ustalił Ojikutu, który po dośrodkowaniu Putona z rzutu rożnego i błędzie bramkarza gospodarzy głową wepchnął piłkę do siatki.

 

III liga 18/30

Warta Sieradz – Radomiak 0:4

0:1 Wocial 33 (as. Domański)

0:2 Świdzikowski 38 (as. Okińczyc)

0:3 Jelen 58 (as. Domański)

0:4 Ojikutu 74 (as. Puton)

Radomiak: Skowron – Tokaj, Ojikutu, Świdzikowski, Moryc, Wlazło (58 Frankowski), Wocial, Tarnowski (58 Puton), Domański, Okińczyc (58 Arak), Jelen

MoM: Maciej Świdzikowski 8.7

Widzów: 314

Odnośnik do komentarza
  • 1 miesiąc później...

O rewanżowym spotkaniu z Kasztelanem nie można nic ciekawego powiedzieć. Drużyna gospodarzy skryta za podwójną gardą osiągnęła swój cel bowiem nie pozwolili moim zawodnikom zdobyć choćby jednego gola. Jedyna warta odnotowania sytuacja miała miejsce w 14 minucie, gdy Grudniewski nie wykorzystał rzutu karnego.

 

Puchar łódzko-mazowiecki ćwierćfinał rewanż

Kasztelan Sierpc – Radomiak 0:0

Radomiak: Kosiorowski – Grudniewski, Bednarek, Woźniak, Kozieł, Lipski, Radecki (46 Frankowski), Tarnowski, Makowski (59 Wlazło), Mikita, Arak (66 Jelen)

MoM: Bartosz Kozieł 7.3

Widzów: 158

Odnośnik do komentarza

Mecz z Sokołem miał dwie różne odsłony. W pierwszej połowie nasi zawodnicy wybiegli na murawę bardzo zmotywowani i raz po raz przeprowadzaliśmy ataki na bramkę Sokoła. Na efekty nie trzeba było długo czekać. W 9 minucie Lipski przeprowadził rajd lewym skrzydłem, zacentrował do nadbiegającego Jelena a ten bez problemu wpakował piłkę do bramki gości. W 13 minucie po idealnym dograniu Tarnowskiego trzy mety od bramki gości znalazł się Okińczyc, jednak nie trafił czysto w piłkę i skończyło się jedynie na strachu obozie gości. Przyjezdni tylko raz zagrozili Skowronowi. Było to w 23 minucie gdy nasz golkiper w pięknym stylu zdołał obronić uderzenie napastnika przeciwników. W 32 minucie po dynamicznym wejściu w pole karne Domański odegrał do Okińczyca a ten nie potrafił pokonać wybiegającego z bramki golkipera rywali. Po chwili Lipski posłał mocną piłkę wzdłuż bramki a Frankowski bez problemu skierował piłkę do bramki. Tuż przed przerwą świetną okazję do zdobycia kolejnego gola stanął Jelen, ale mając przed sobą pustą bramkę strzelił wysoko nad poprzeczką. W drugiej połowie zagęszczający środek pola piłkarze Sokoła utrudniali grę moim zawodnikom i ci zupełnie nie mogli sobie poradzić z konstruowaniem ofensywnych akcji. Próbowaliśmy uparcie wrzucać górne piłki na pole karne gości, lecz nie przynosiło to żadnego rezultatu.

 

III liga 19/30

Radomiak – Sokół Aleksandrów 2:0

1:0 Jelen 9 (as. Lipski)

2:0 Frankowski 36 (as. Lipski)

Radomiak: Skowron – Grudniewski, Bednarek, Ojikutu, Moryc, Lipski, Frankowski, Tarnowski (64 Puton), Domański (64 Mikita), Okińczyc (64 Arak), Jelen

MoM: Simon Jelen 7.5

Widzów: 1092

Odnośnik do komentarza

W półfinale regionalnego pucharu Polski los skojarzył nas z grającym w IV lidze Łódzkiej zespołem Sorento Skierniewice. Już w pierwszym spotkaniu chcieliśmy udowodnić, iż nie bez powodu jesteśmy uznawani za głównego faworyta do wygrania tych rozgrywek. Przez pierwsze pół godziny nie mogliśmy sforsować bardzo mądrej i agresywnej obrony zespołu ze Skierniewic. Co prawda już w 4 minucie piłka po główce Mikity wylądowała w bramce gości, ale sędzia dopatrzył się faulu naszego zawodnika i gola nie uznał. W 31 minucie Tarnowski po błędzie obrońców gości wykorzystał podanie Mikity i mocnym uderzeniem pod poprzeczkę zmusił do kapitulacji bramkarza rywali.  Chwilę później krótko rozegraliśmy rzut rożny po którym Tarnowski dośrodkował piłkę w pole karne a Makowski głową skierował ją do siatki rywali. W 39 minucie Tarnowski wykorzystał rzut karny podyktowany za faul na Mikicie. Druga połowa zaczęła się po naszej myśli. W 50 minucie Wlazło dograł piłkę do Tarnowskiego a ten spokojnie popatrzył jak ustawiony jest bramkarz i lobem umieścił futbolówkę w bramce. Następnie w 56 minucie Wlazło przechwycił piłkę w środkowej strefie boiska a następnie dograł ją na lewe skrzydło do Mikity. Ten podał dokładnie futbolówkę w tempo do wbiegającego w pole karne Domańskiego, który uderzeniem po ziemi wpakował piłkę do bramki. Wynik meczu w 74 minucie ustalił Woźniak wykorzystując dośrodkowanie najlepszego na boisku Tarnowskiego.

 

Puchar łódzko-mazowiecki półfinał 1 mecz

Radomiak – Sorento Skierniewice 6:0

1:0 Tarnowski 31 (as. Mikita)

2:0 Makowski 33 (as. Tarnowski)

3:0 Tarnowski kar. 39

4:0 Tarnowski 50 (as. Wlazło)

5:0 Domański 56 (as. Mikita)

6:0 Woźniak 74 (as. Tarnowski)

Radomiak: Skowron – Tokaj, Bednarek, Woźniak, Kozieł, Wlazło, Radecki (65 Szary), Tarnowski, Makowski, Domański (62 Arak), Mikita

MoM: Paweł Tarnowski 9.6

Widzów: 818

Odnośnik do komentarza

W bardzo dobrych nastrojach udaliśmy się do Rzgowa na  spotkanie z Zawiszą. Jednak droga powrotna nie należała już do przyjemnych. Nasz dzisiejszy rywal przygotował się do tego spotkania bardzo starannie i ani myślał o porażce. Pierwszy groźny strzał oddał w 15 minucie Jelen, ale lekko uderzoną piłkę bez trudu zatrzymał bramkarz gospodarzy. Trzy minuty później tylko interwencji Kosiorowskiego zawdzięczaliśmy, że na przerwę nie schodziliśmy przegrywając. Kluczowym dla losów spotkania okazał się brutalny faul Lipskiego, który w 50 minucie został wyrzucony z boiska. Grający z przewagą jednego zawodnika gospodarze wykorzystali błędy naszego zespołu i trzykrotnie zdołali pokonać Kosiorowskiego zasłużenie wygrywając ten mecz.

 

III liga 20/30

Zawisza Rzgów – Radomiak 3:0

1:0 Adamczyk 61

2:0 Leandro 75

3:0 Wesley 83

Radomiak: Kosiorowski – Grudniewski, Bednarek, Świdzikowski, Moryc, Lipski, Frankowski, Tarnowski (51 Puton), Domański (62 Mikita), Okińczyc (51 Arak), Jelen (61 Stanisławski)

MoM: Leandro 8.2

Widzów: 300

Odnośnik do komentarza
  • 2 tygodnie później...

Do spotkania z Narwią przystępowaliśmy z chęcią zmazania plamy jaką bez wątpienia była ostatnia wyjazdowa porażka. Mecz był nacechowany totalną walką. Jak dotąd na naszym boisku potrafiliśmy często zdobywać bramkę już w pierwszej połowie. Tym razem piłkarze Narwi bronili się jednak bardzo skutecznie i szczęśliwie. Posiadaliśmy optyczną przewagę  i od czasu do czasu stwarzaliśmy sobie dobre okazje strzeleckie. W 17 minucie kapitalny strzał Frankowskiego z 17 metrów nie znalazł drogi do bramki, bo  lecąca w okienko piłka trafiła w poprzeczkę. Za chwilę widzieliśmy wolej Tarnowskiego, ale jego uderzenie było minimalnie niecelne. W 34 minucie, po akcji Domańskiego główkował Okińczyc, ale bramkarz rywali pewnie obronił jego uderzenie. Niewiele brakowało aby destrukcyjna gra gości przyniosła im nawet prowadzenie. Tuż przed gwizdkiem obwieszczającym koniec pierwszej połowy po rzucie rożnym gości Świdzikowski dosłownie w ostatniej chwili zdjął piłkę z głowy napastnika rywali. Po zmianie stron posiadaliśmy już zdecydowaną, a momentami wręcz przygniatającą przewagę. Niewiele jednak z niej konkretnego wynikała, bo goście w dalszym ciągu umiejętnie się bronili. Na szczęście w 54 minucie udało nam się przeprowadzić decydującą o losach spotkania akcję. Domański świetnie zacentrował do nadbiegającego Okińczyca a ten bez problemu skierował piłkę do bramki gości.

 

III liga 21/30

Radomiak – Narew 1:0

1:0 Okińczyc 54 (as. Domański)

Radomiak: Skowron – Tokaj (89 Grudniewski), Ojikutu, Świdzikowski, Moryc, Wocial (66 Wlazło), Frankowski, Tarnowski (55 Mikita), Domański, Okińczyc, Jelen (55 Arak)

MoM: Maciej Świdzikowski 7.4

Widzów: 1254

Odnośnik do komentarza

Bardzo dobry rezultat jaki osiągnęliśmy w pierwszym spotkaniu z Sorento pozwalał nam ze spokojem myśleć o awansie do finału regionalnego pucharu. Wbrew przewidywaniom, że do tego spotkania podejdziemy lekceważąco okazało się iż gospodarze nie byli w stanie przeciwstawić się naszemu natarciu. Trzeba jednak przyznać, iż gospodarze przez długi czas umiejętnie bronili się przed naszymi atakami. Dopiero w doliczonym czasie pierwszej połowy udało nam się wyjść na prowadzenie. Po rzucie wolny egzekwowanym przez Makowskiego  do piłki doszedł Puton i lekko strzelił. Nie popisał się bramkarz gospodarzy, który prostą do opanowania piłkę przepuścił między nogami. Utrata bramki skutecznie zniechęciła do dalszej walki zespół ze Skierniewic. W 66 minucie po składnej dwójkowej akcji Wlazło Arak, ten ostatni strzałem z dziesięciu metrów podwyższył nasze prowadzenie. W 82 minucie na listę strzelców wpisał się obrońca ekipy gospodarzy. Na jego nieszczęście zaskoczył on własnego bramkarza próbując wślizgiem wybić piłkę spod nóg Mikity. Wynik meczu ustalił w 89 minucie Mikita, Który po podaniu Makowskiego z rzutu wolnego skierował piłkę z kilku metrów do siatki.

 

Puchar łódzko-mazowiecki półfinał rewanż

Sorento Skierniewice – Radomiak 0:4

0:1 Puton 45+1 (as. Makowski)

0:2 Arak 66 (as. Wlazło)

0:3 Bednarz sam. 82

0:4 Mikita 89 (as. Makowski)

Radomiak: Kosiorowski – Szary, Bednarek, Woźniak, Kozieł, Wlazło, Radecki (61 Tokaj), Tarnowski, Makowski, Puton (73 Mikita), Jelen (56 Arak)

MoM: Rafał Makowski 8.1

Widzów: 158

Odnośnik do komentarza

W spotkaniu derbowym postanowiłem dać szansę ligowego debiutu dwóm młodziutkim zawodnikom Matyni oraz Świderskiemu. O ile występ Huberta przeszedł bez ech to za to Karol dzięki swojej postawie z miejsca zyskał sobie przychylność nawet bardziej wybrednym kibicom. Jako, że ekipa broniarzy jest outsiderem obecnych rozgrywek nasi kibice oczekiwali naszego wysokiego zwycięstwa. My nie zamierzaliśmy ich dziś zawieść i  udało nam się spełnić ich oczekiwania. Z kolei opiekun Broni, po końcowym gwizdku psioczył na swoich podopiecznych, którzy popełnili sporo prostych błędów. W 7 minucie w zamieszaniu podbramkowym Świdzikowski ładnym uderzeniem pokonał bramkarza rywali. W 16 minucie Wlazło zagrał na lewo do Putona, ten podciągnął do linii 16 metra i zacentrował piłkę wprost na głowę Świderskiego, który skierował ją do bramki rywali czym zdobył debiutancką bramkę w naszych barwach. W 25 minucie przed polem karnym sfaulowany został Puton. Do rzutu wolnego podszedł Wlazło i padł gol. Dość mocno uderzona przez niego piłka odpiła się od poprzeczki i trafiła wprost pod nogi Mikity, który bez problemu wpakował ją do bramki. W 31 minucie Domański po ładnym  rajdzie prawym skrzydłem dośrodkował do zamykającego akcję Putona, a ten ładną główką z 6 metrów zaskoczył bramkarza rywali. W 43 minucie Wlazło pomknął prawym skrzydłem do linii końcowej  i wycofał piłkę do nadbiegającego Świderskiego, któremu nie wypadało chybić. Losy meczu w 46 minucie ustalił Mikita, który wykorzystał zgranie piłki głową od Grudniewskiego i pewnym uderzeniem pod poprzeczkę pokonał bramkarza rywali.  

 

III liga 22/30

Broń – Radomiak 0:6

0:1 Świdzikowski 7 (as. Puton)

0:2 Świderski 16 (as. Puton)

0:3 Mikita 25 (as. Wlazło)

0:4 Puton 31 (as. Domański)

0:5 Świderski 43 (as. Wlazło)

0:6 Mikita 46 (as. Grudniewski)

Radomiak: Kosiorowski – Grudniewski, Bednarek, Świdzikowski, Matynia (72 Moryc), Wlazło (79 Wocial), Frankowski (62 Radecki), Domański, Puton (79 Tarnowski), Świderski, Mikita

MoM: Krystian Puton 9.4

Widzów: 755

Odnośnik do komentarza
  • 1 miesiąc później...

Bardzo dobra postawa Karola Świderskiego w derbowym spotkaniu spowodowała, że postanowiłem wystawić go w pierwszym składzie również w spotkaniu z Legionovią. Jak się później okazało był to strzał w przysłowiową dziesiątkę, gdyż Karol okazał się bohaterem tego spotkania. Od pierwszej minuty inicjatywa była po naszej stronie i tylko kwestią czasu było odczarowanie bramki Legionovii. W 7 minucie golkiperowi rywali dopisało szczęście, gdy bomba Frankowskiego trafiła w słupek. W 13 minucie dobrej okazji do pokonania bramkarza rywali nie wykorzystał Świderski, któremu minimalnie zabrakło precyzji. W 24 minucie Karol zgasił piłkę piersią po dośrodkowaniu Mikity z lewej strony boiska i posłał ją do siatki obok bramkarza gości. O losach meczu zadecydował błąd defensywy rywali, którzy pozostawili w polu karnym zupełnie niepilnowanego Świderskiego a ten bez problemu skierował piłkę do bramki odbierając gościom choćby cień nadziei. Udokumentowaniem bezwzględnej wyższości naszego zespołu był trzeci gol zdobyty oczywiście przez Karola. Tym razem nasz młody napastnik bardzo pewnie wykorzystał rzut karny podyktowany za faul na Domańskim.

 

III liga 23/30

Radomiak – Legionovia 3:0

1:0 Świderski 24 (as. Mikita)

2:0 Świderski 36 (as. Mikita)

3:0 Świderski kar. 56

Radomiak: Kosiorowski – Grudniewski (69 Tokaj), Bednarek, Ojikutu, Moryc, Wocial (80 Radecki), Frankowski (52 Wlazło), Domański (80 Tarnowski), Puton, Świderski, Mikita

MoM: Karol Świderski 9.5

Widzów: 1089

Odnośnik do komentarza
  • 4 miesiące później...

Bardzo ciekawie zapowiadał się pierwszy mecz regionalnego pucharu Polski w którym zmierzyliśmy się z rezerwami płockiej Wisły. Nasi rywale do tego spotkania przystępowali wzmocnieni kilkoma zawodnikami z pierwszego zespołu. Moi zawodnicy w ogóle się tym nie przejęli i przez całe spotkanie byliśmy zespołem, który dyktował warunki. Świetnie zagraliśmy w defensywie i tak naprawdę to rywale przez całe spotkanie nie potrafili zagrozić naszej bramce – oddali tylko dwa niecelne strzały. My za to co chwila stwarzaliśmy sobie sytuacje podbramkowe, ale zawodziła nas dziś skuteczność. Długo nie mogliśmy pokonać bramkarza rywali i dopiero po godzinie gry dzięki indywidualnej akcji Jelenia wyszliśmy na prowadzenie. Wynik spotkania w 69 minucie ustalił Bednarek, który skutecznie wykończył dośrodkowanie Putona z rzutu rożnego.

 

Puchar łódzko-mazowiecki finał 1 mecz

Radomiak – Wisła II Płock 2:0

1:0 Jelen 60

2:0 Bednarek 69 (as. Puton)

Radomiak: Skowron – Tokaj, Woźniak, Bednarek, Kozieł, Lipski, Radecki, Tarnowski (57 Wocial), Makowski, Mikita (52 Jelen), Arak (46 Puton)

Widzów: 1365

Odnośnik do komentarza

Plany taktyczne trenera Startu musiały ulec zmianie w 9 minucie. W tym właśnie momencie jeden z obrońców gospodarzy popełnił błąd dzięki któremu Świderski znalazł się w wybornej sytuacji i bez problemu zdołał umieścić piłkę w bramce przeciwników. W 17 minucie Okińczyc będą tuż przed bramką rywali nie dał rady pokonać bramkarza gospodarzy. Długo na boisku nie działo się nic ciekawego. Moi zawodnicy w 83 minucie przypieczętowali nasze zwycięstwo. Domański popisał się znakomitym prostopadłym podaniem dostrzegając Mikitę będącego na dobrej pozycji. Nasz młody zawodnik znajdując się sam na sam z bramkarzem Startu nie zmarnował szansy, dzięki czemu odnieśliśmy kolejne zwycięstwo.

 

III liga 24/30

Start Otwock – Radomiak 0:2

0:1 Świderski 9

0:2 Mikita 83 (as. Domański)

Radomiak: Skowron – Szary, Bednarek, Świdzikowski, Moryc, Lipski (82 Puton), Frankowski (71 Tokaj), Tarnowski (58 Wlazło), Domański, Świderski (76 Mikita), Okińczyc

MoM: Jacek Moryc 7.5

Widzów: 422

Odnośnik do komentarza

W kolejnym spotkaniu udzieliliśmy srogiej lekcji futbolu drużynie Mazura Karczew. Już w 2 minucie rozpoczęła się nasza kanonada po akcji Okińczyca i ładnym strzale Frankowskiego. Później kibice mogli oglądać istny popis gry w wykonaniu Okińczyca, który aż czterokrotnie zdołał pokonać bramkarza rywali. Najpierw w 9 minucie po dograniu od Świderskiego uderzył w kierunku bramki gospodarzy. Wprawdzie stojący przy słupku obrońca próbował wybić piłkę z bramki, ale uderzenie naszego zawodnika było na tyle silne iż piłka ostatecznie zatrzepotała w siatce. W 18 minucie oglądaliśmy najpiękniejszą bramkę meczu. Lipski z Domańskim dosłownie rozprowadzili defensywę gospodarzy, a Okińczyc z linii pola karnego technicznym uderzeniem nie dał szans bramkarzowi Mazura. W 40 minucie Domański próbował ograć przy końcowej linii jednego z rywali a ten zupełnie niepotrzebnie sfaulował go. Okińczyc wykorzystał rzut karny dzięki czemu skompletował klasycznego hattricka. Wojciech ostatnią bramkę zdobył w 63 minucie, gdy po podaniu Lipskiego i krótkim rajdzie ulokował piłkę w siatce. Wynik meczu w doliczonym czasie gry ustalił Dźwigała, który po niefortunnej interwencji pokonał własnego bramkarza.

 

III liga 25/30

Mazur Karczew – Radomiak 0:6

0:1 Frankowski 2 (as. Okińczyc)

0:2 Okińczyc 9 (as. Świderski)

0:3 Okińczyc 18 (as. Domański)

0:4 Okińczyc kar. 40

0:5 Okińczyc 63 (as. Lipski)

0:6 Dźwigała sam. 90

Radomiak: Skowron – Szary, Bednarek, Świdzikowski, Moryc, Lipski (80 Tokaj), Frankowski (63 Wlzało), Tarnowski, Domański (80 Puton), Świderski (80 Mikita), Okińczyc

MoM: Wojciech Okińczyc 9.9

Widzów: 179

Odnośnik do komentarza
  • 4 tygodnie później...

Do Płocka udaliśmy się z dwubramkową zaliczką z pierwszego spotkania. Mimo, iż rywale przystępowali do tego spotkania wzmocnieni kilkoma zawodnikami z pierwszego zespołu to i tak my byliśmy uznawani za faworytów tego spotkania. Bardzo nam zależało aby przypieczętować swoją dobrą postawę w regionalnych rozgrywkach pucharu Polski zapewniając sobie pierwsze trofeum pod moimi sterami. Wydaje się, że chyba jednak zbyt szybko uwierzyliśmy w swoje możliwości co skutecznie wykorzystali nasi przeciwnicy. W 10 minucie nieporozumienie między naszymi obrońcami wykorzystał Kustra, który sinym uderzeniem pod poprzeczkę wpakował piłkę do naszej bramki. Trzy minuty później na potężne uderzenie z 18 metrów zdecydował się Arak po którym piłka zatrzepotała w samym okienku płockiej bramki. Po zdobyciu bramki osiągnęliśmy wyraźną przewagę i trzykrotnie zagroziliśmy bramce rywali. Najpierw Mikita nie zdołał czysto trafić w piłkę, a następnie uderzenia Araka i Tokaja bez problemu wyłapał bramkarz Wisły. Bodaj najgroźniejszą okazję przed przerwą zmarnował Domański, który po dośrodkowaniu Mikity, głową z około 7 metrów posłał piłkę obok bramki gospodarzy. Już pierwsza nasz akcja w drugiej połowie powinna zakończyć się dla nas pomyślnie. Niestety Mikita w sobie tylko wiadomy sposób nie dał rady skierować piłki do pustej bramki. Co ma wisieć nie utonie i chwilę później Mikita po podaniu Domańskiego wyprowadził nas na prowadzenie. Wynik meczu w 77 minucie ustalił Domański, który po rzucie rożnym Lipskiego i zamieszaniu w polu karnym z bliska umieścił piłkę w siatce.

 

Puchar łódzko-mazowiecki finał rewanż

Wisła II Płock – Radomiak 1:3

1:0 Kustra 10

1:1 Arak 13 (as. Makowski)

1:2 Mikita 46 (as. Domański)

1:3 Domański 77 (as. Lipski)

Radomiak: Kosiorowski – Grudniewski (77 Szary), Woźniak, Bednarek, Kozieł, Lipski, Tokaj (77 Radecki), Domański, Makowski, Mikita (75 Wnuk), Arak

MoM: Maciej Domański 8.3

Widzów: 827

 

Odnośnik do komentarza

Dość niespodziewanie spotkanie z warszawskim Hutnikiem rozpoczęło się od ataków przyjezdnych. Na nasze szczęście nie potrafili oni tak naprawdę poważniej zagrozić naszej bramce. Co więcej naszym przeciwnikom w dniu dzisiejszym wystarczyło sił tak naprawdę na 10 minut. Później na boisku istniała tylko nasza drużyna. W 10 minucie warszawianie popełnili błąd w wyprowadzeniu piłki z własnej połowy. Futbolówkę wywalczył Domański, który następnie zagrał na prawe skrzydło do Tarnowskiego. Ten z kolei bez problemu ograł jednego z rywali i strzałem tuż przy bramkarzu rywali wyprowadził nas na prowadzenie. W 20 minucie około 30 metrów od bramki Domański odebrał rywalowi piłkę a następnie odegrał ją do Okińczyca, który uderzeniem po ziemi podwyższył rezultat. Przed przerwą udało nam się jeszcze dwukrotnie pokonać bramkarza rywali. Bardzo dobre dośrodkowania Tarnowskiego z rzutu rożnego odpowiednio na gole zamienili Bednarek i Okińczyc. W 57 minucie tym razem Domański dośrodkowywał z rzutu rożnego a bramkarza gości pokonał Świdzikowski. Wynik spotkania w 61 minucie ustalił Świderski wykańczając dwójkową akcję z Okińczycem.

 

III liga 26/30

Radomiak – Hutnik 6:0

1:0 Tarnowski 10 (as. Domański)

2:0 Okińczyc 20 (as. Domański)

3:0 Bednarek 42 (as. Tarnowski)

4:0 Okińczyc 44 (as. Tarnowski)

5:0 Świdzikowski 57 (as. Domański)

6:0 Świderski 61 (as. Okińczyc)

Radomiak: Skowron – Szary, Bednarek, Świdzikowski, Moryc, Lipski (73 Tokaj), Frankowski (62 Wlazło), Tarnowski, Domański (68 Puton), Świderski (80 Mikita), Okińczyc

MoM: Wojciech Okińczyc 9.5

Widzów: 1107

Odnośnik do komentarza

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić obrazków. Dodaj lub załącz obrazki z adresu URL.

Ładowanie
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...